|

"Moje szczególne błogosławieństwo i życzenia kieruję do mniszek, które całkowicie poświęcają się kontemplacji... Papież i Kościół potrzebują was. Wy w sposób szczególny jesteście poświęcone tej głębokiej modlitwie, do której wzywałem w mojej Encyklice Redemptor Hominis".
Przy innej okazji Papież powiedział: "Powierzam wam, siostrom kontemplacyjnym, całą ludzkość i świat. Wam, waszym modlitwom i ofiarom. Powierzam się wam również ja sam, biskup Rzymu. Musicie być ze mną, blisko mnie, wy które jesteście sercem Kościoła".
Jan Paweł II
Papież
|
| |
|

"Pasterzu nam dany (...)
Twój portret w naszym domu co dzień nam przypomni,
Co może jeden człowiek,
i jak działa świętość".
Czesław Miłosz
Oda na 80 urodziny
Jana Pawła II |
| |
"Oddałaś się najszlachetniejszemu Oblubieńcowi...
Szczęśliwa zaprawdę! Dano Ci się cieszyć świętym zaproszeniem, byś mogła wszystkimi włóknami serca należeć do Tego, którego piękność jest nieustannie podziwiana przez zastępy błogosławionych w niebie. Jego miłość uszczęśliwia, kontemplowanie Go pokrzepia, Jego łagodność koi. Jego słodycz przenika całą duszę, a wspomnienie mile skrzy się w pamięci. Na Jego głos umarli zmartwychwstaną, a Jego chwalebny widok uszczęśliwi wszystkich mieszkańców niebiańskiego Jeruzalem.
Mówię o Synu Najwyższego."
św. Klara z Asyżu
|
|
|
| |
|
"Panie, do kogóż pójdziemy?"
Homilia Ojca Świętego Jana Pawła II podczas mszy św. kończącej XV ŚDM
1. "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego".
Drodzy chłopcy i dziewczęta, którzy przybyliście na XV Światowy Dzień Młodzieży! Te słowa Piotra, wypowiedziane w dialogu z Chrystusem na zakończenie mowy o "Chlebie żywym", dotyczą nas osobiście. W tych dniach rozważaliśmy stwierdzenie Jana: "Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas". Ewangelista wprowadził nas w wielką tajemnicę wcielenia Syna Bożego - Syna, który nam został dany poprzez Maryję, "gdy nadeszła pełnia czasu". W Jego Imię raz jeszcze bardzo serdecznie pozdrawiam was wszystkich. Pozdrawiam kardynała Camillo Ruiniego, mojego wikariusza dla Diecezji Rzymskiej i przewodniczącego Włoskiej Konferencji Episkopatu. Dziękuję mu za słowa, które do mnie skierował na początku tej Mszy świętej. Pozdrawiam też kardynała Jamesa Francisa Stafforda, przewodniczącego Papieskiej Rady do spraw Laikatu, oraz licznych kardynałów, biskupów i księży, którzy tutaj przybyli. Pozdrawiam również z należnym szacunkiem Pana Prezydenta Republiki Włoskiej i szefa włoskiego rządu, jak i wszystkie inne władze cywilne i kościelne, które zaszczycają nas swoją obecnością.
2. Doszliśmy do punktu kulminacyjnego Światowego Dnia Młodzieży. Wczoraj wieczorem, moi drodzy młodzi, potwierdziliśmy naszą wiarę w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który Ojciec posłał - jak przypomniało nam dzisiejsze pierwsze czytanie - "by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę... aby pocieszać wszystkich zasmuconych".
Dzisiejszą liturgią Eucharystii Jezus wprowadza nas w poznanie szczególnego aspektu swojej posługi. Słyszeliśmy w Ewangelii fragment mowy, którą wygłosił On w synagodze w Kafarnaum po cudzie rozmnożenia chlebów. Objawia się On tam jako prawdziwy chleb życia - chleb, który zstąpił z nieba, aby dać życie światu. Jest to mowa, której słuchacze nie rozumieją. Perspektywa, w której się obracają, jest zbyt materialna, by mogli osiągnąć prawdziwe zrozumienie Chrystusa. Rozumują oni według ciała, które "na nic się nie przyda". Jezus natomiast otwiera myśl na bezgraniczne horyzonty ducha: "Słowa, które Ja wam powiedziałem - podkreśla z naciskiem - są duchem i życiem".
Słuchacze jednak są oporni: "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?". Uważają się oni za ludzi kierujących się zdrowym rozsądkiem, stąpających po ziemi. Dlatego potrząsają głowami i mrucząc pod nosem odchodzą jeden po drugim. Tłumy, jakie były na początku, stopniowo maleją. W końcu pozostaje tylko maleńka grupka najwierniejszych uczniów. Ale gdy chodzi o chleb życia, Jezus nie jest skłonny do ustępstw. Gotowy jest raczej narazić się na rozstanie nawet z najbliższymi: "Czyż i wy chcecie odejść?".
3. "Czyż i wy?". Chrystusowe pytanie przekracza wieki i dociera aż do nas, domaga się od nas osobistej odpowiedzi i pobudza do decyzji. Jaka jest nasza odpowiedź? Droga młodzieży! Jeśli jesteśmy tutaj dzisiaj, to dlatego, że utożsamiamy się ze stwierdzeniem Apostoła Piotra: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego".
Wokół was rozbrzmiewa wiele słów, ale tylko Chrystus ma słowa, które nie ulegają wytarciu z biegiem czasu, ale pozostają na wieki. Okres, który przeżywacie, narzuca wam pewne rozstrzygające wybory: specjalizację w studiach, ukierunkowanie w pracy, samo zaangażowanie w społeczeństwie i w Kościele. Ważne jest, byście zdali sobie sprawę, że - wśród tak licznych pytań, jakie przed wami stają - rozstrzygające pytania nie dotyczą tego, "co". Zasadnicze pytanie dotyczy Tego, "kto": do "kogo" się udać, za "kim" pójść, "komu" zawierzyć swoje życie.
Myślicie o swoim wyborze w sferze uczuć i - jak sądzę - przyznacie, że tym, co naprawdę liczy się w życiu, jest osoba, z którą decydujemy się je dzielić. Uważajcie jednak! Każda osoba ludzka jest nieuchronnie ograniczona: nawet w najbardziej udanym małżeństwie trzeba liczyć się z pewnymi rozczarowaniami. A więc, drodzy przyjaciele: czyż nie potwierdza to tego, co słyszeliśmy od Apostoła Piotra? Każda istota ludzka prędzej czy później będzie musiała zawołać wraz z nim: "Do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego". Tylko Jezus z Nazaretu, Syn Boży i Syn Maryi przedwieczne Słowo Ojca, zrodzone przed dwoma tysiącami lat w Betlejem Judzkim, jest w stanie zaspokoić najgłębsze pragnienia ludzkiego serca.
W pytaniu Piotra: "Do kogóż pójdziemy?" zawiera się już odpowiedź dotycząca drogi, jaką należy iść. Jest to droga, która prowadzi do Chrystusa. A do boskiego Nauczyciela dotrzeć można osobiście. Jest bowiem obecny na ołtarzu w rzeczywistości swojego ciała i swojej krwi. W ofierze Eucharystycznej możemy zetknąć się, w sposób tajemniczy, ale rzeczywisty, z Jego osobą, czerpiąc z niewyczerpanego źródła Jego życia jako Tego, który zmartwychwstał.
4. Taka, drodzy przyjaciele, jest ta zadziwiająca prawda: Słowo, które stało się ciałem dwa tysiące lat temu, obecne jest dzisiaj w Eucharystii. Dlatego rok Wielkiego Jubileuszu, w którym obchodzimy tajemnicę Wcielenia, musiał być również rokiem "głęboko Eucharystycznym".
Eucharystia jest sakramentem obecności Chrystusa, który daje nam siebie, bo nas kocha. Kocha On każdego z nas w sposób osobisty i jedyny w konkretnym życiu każdego dnia: w rodzinie, wśród przyjaciół, w studiach i w pracy, w wypoczynku i rozrywce. Kocha nas, kiedy napełnia świeżością dni naszej egzystencji i także wówczas, gdy w godzinie cierpienia dopuszcza, by przyszedł na nas czas próby. Również bowiem przez najcięższe doświadczenia daje nam słyszeć swój głos.
Tak, drodzy przyjaciele! Chrystus nas kocha i to kocha nas zawsze! Kocha nas także wtedy, kiedy Go zawodzimy, kiedy nie odpowiadamy na Jego oczekiwania względem nas. Nigdy nie zamyka przed nami ramion swojego miłosierdzia. Jakżeż moglibyśmy nie być wdzięczni temu Bogu, który nas odkupił, posuwając się aż do szaleństwa krzyża? Temu Bogu, który stanął po naszej stronie i pozostał tu aż do końca?
5. Sprawować Eucharystię, "spożywając Jego ciało i pijąc Jego krew", znaczy przyjąć logikę krzyża i służby. Znaczy zatem dawać świadectwo własnej gotowości do poświęcania się dla drugich, tak jak On to czynił.
Tego świadectwa ogromnie potrzebuje nasze społeczeństwo, bardziej niż kiedykolwiek potrzebują go młodzi, nieraz kuszeni mirażami życia łatwego i wygodnego, narkotyków i hedonizmu, aby znaleźć się potem w odmętach rozpaczy, nonsensu, przemocy. Pilnie trzeba zmienić drogę, zwracając się w kierunku Chrystusa, czyli również w kierunku sprawiedliwości, solidarności, zaangażowania na rzecz społeczeństwa i przyszłości godnych człowieka.
To jest nasza Eucharystia, to jest nasza odpowiedź, jakiej Chrystus od nas oczekuje, jakiej oczekuje od was, młodzi, na zakończenie tego waszego Jubileuszu. Jezus nie kocha połowicznie i nie waha się zadać nam ponaglającego pytania: "Czyż i wy chcecie odejść?". Wraz z Piotrem wobec Chrystusa, Chleba życia, również my pragniemy dzisiaj powtórzyć: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego".
6. Moi drodzy! Powracając do waszych rodzinnych ziem, postawcie Eucharystię w centrum swojego życia osobistego i wspólnotowego. Kochajcie ją, adorujcie ją, sprawujcie ją przede wszystkim w niedzielę, dzień Pański. Żyjcie Eucharystią, dając świadectwo miłości Boga do ludzi.
Powierzam wam, drodzy przyjaciele, to co jest największym darem Boga dla nas, pielgrzymów na drogach czasu, ale żywiących w sercu pragnienie wieczności. Oby w każdej wspólnocie mógł być zawsze kapłan, który sprawuje Eucharystię. Dlatego proszę Boga, aby rozkwitały wśród was liczne i święte powołania do kapłaństwa. Kościół potrzebuje tych, którzy sprawować będą również dzisiaj z czystym sercem Eucharystyczną ofiarę. Kościół nie może być pozbawiony napełnionej miłością i wyzwalającej obecności Jezusa żywego w Eucharystii!
Wy sami jesteście żarliwymi świadkami obecności Chrystusa na naszych ołtarzach. Niech Eucharystia kształtuje wasze życie i życie rodzin, które założycie. Niech ona kieruje wszystkimi waszymi wyborami życiowymi. Eucharystia - żywa i rzeczywista obecność miłości Boskiej Trójcy - niech was natchnie ideałami solidarności i da wam żyć w komunii z waszymi braćmi, rozsianymi po wszystkich zakątkach globu.
Z uczestnictwa w Eucharystii niech wypłynie zwłaszcza nowy rozkwit powołań do życia zakonnego, który zapewni w Kościele obecność świeżych i wielkodusznych sił do wielkiego zadania nowej ewangelizacji. Jeśli ktoś z was, drodzy chłopcy i dziewczęta, odczuwa, że Pan go powołuje, by oddać się Mu całkowicie, kochając Go "sercem niepodzielonym" - niech nie pozwoli się powstrzymać wątpliwościom czy obawom. Niech wypowie odważnie swoje "tak" bez zastrzeżeń, ufając Temu, który jest wierny we wszystkich swoich obietnicach. Czyż to nie On zapewnił, że kto wszystko opuścił dla Niego, otrzyma stokroć więcej już tutaj, a później życie wieczne?
7. Na zakończenie tej liturgii, patrząc na was, na wasze młode twarze, na wasz szczery entuzjazm, pragnę wyrazić z głębi serca moją serdeczną wdzięczność Bogu za dar młodości, który poprzez was utrzymuje się w Kościele i w świecie.
Dziękuję Bogu za drogę Światowych Dni Młodzieży! Dziękuję Bogu za tylu młodych, których objęły one w ciągu tych szesnastu lat! Są to młodzi, którzy teraz, stawszy się dorosłymi, nadal żyją wiarą tam, gdzie mieszkają i pracują. Jestem pewny, że również wy, drodzy przyjaciele, staniecie na wysokości tych, którzy was poprzedzili. Będziecie głosili Chrystusa nowemu tysiącleciu. Powracając do domu, nie ulegajcie rozproszeniu. Potwierdzajcie i pogłębiajcie waszą przynależność do wspólnoty chrześcijańskiej, w której skład wchodzicie. Z Rzymu, z Miasta Piotra i Pawła, Papież towarzyszy Wam z miłością i - parafrazując wyrażenie z listu świętej Katarzyny ze Sieny - mówi wam: "Jeśli będziecie tym, czym chcecie być, zapalicie cały świat!".
Patrzę z ufnością na tę nową ludzkość, która przygotowuje się również za waszym pośrednictwem. Patrzę na ten Kościół, który jest stale odmładzany przez Ducha Chrystusowego i który cieszy się dzisiaj waszymi postanowieniami i waszym zaangażowaniem. Patrzę ku przyszłości i powtarzam, jak swoje własne, słowa starożytnej modlitwy, która opiewa równocześnie dar Jezusa, Eucharystii i Kościoła:
"Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,
za życie i za poznanie,
które objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego.
Tobie chwała na wieki!
Jak ten chleb łamany,
rozrzucony po górach,
został w jedno zebrany,
tak niech Kościół Twój
aż po najdalsze krańce ziemi
zbierze się w królestwie Twoim...
Ty, Panie wszechmogący,
stworzyłeś wszystko dla chwały imienia Twego,
dałeś ludziom pokarm i napój,
aby ciesząc się nim, Tobie dziękowali.
Nam zaś dałeś w swej łaskawości
duchowy pokarm i napój
i życie wieczne przez Jezusa, Syna Twego...
Tobie chwała na wieki!".
Amen.
|
|
|
| |
|
Fragment przemówienia papieża Jana Pawła II
wygłoszonego 10 stycznia 1993 r.
do sióstr klarysek, klarysek kapucynek i innych sióstr klauzurowych
zebranych w klasztorze św. Klary w Asyżu
Drogie Siostry w Chrystusie!
Ta wymowna chwila modlitwy, która wokół Papieża zjednoczyła wspólnoty klauzurowe: Mniszki Klaryski, Klaryski-Kapucynki [.], pozwala zakosztować tu na ziemi tej jedności Świętych Założycieli i Założycielek w niebie. Oni modlą się razem z nami, aby wola Ojca, który pragnie pokoju dla wszystkich swoich dzieci, była zarówno "w niebie, jak i na ziemi". Tak, to nasze spotkanie jest swego rodzaju doświadczeniem owej "communio sanctorum" w miłości i w jedności z Ojcem, Synem i Duchem Świętym.
Wy, drogie Siostry, należące do klasztorów życia kontemplacyjnego [.], przedstawiacie na żywo wszystkie te miejsca, gdzie w Europie i na świecie dusze kontemplacyjne dzień po dniu, [.] zanoszą usilne błagania do Dawcy wszelkiego dobra, aby zstąpił na wszystkich Duch miłości i przebaczenia, zgody i pokoju. Świat potrzebuje waszych "podniesionych bez gniewu i sporu czystych rąk" (por. 1 Tm 2,8), aby wybłagać pokój.
Wy reprezentujecie Kościół-Oblubienicę, ową "Ecclesia orans", który przez swoją jednomyślną i nieustanną modlitwę w klasztorach Zachodu łączy się z żarliwym błaganiem klasztorów Wschodu "o pokój, który zstępuje z góry i o jedność wszystkich" (por. Modlitwa o pokój z liturgii bizantyńskiej).
Nie wyobrażacie sobie jak wy, ukryte i zapoznane, jesteście ważne dla życia Kościoła; ile problemów i spraw od was zależy!
W dzisiejszej sytuacji [.]orędzie Franciszka i Klary można by ująć w trzech ewangelicznych, zawsze aktualnych, słowach: ubóstwo, pokój, modlitwa.
Klara idąc za przykładem Franciszka, wybrała drogę ewangelicznego ubóstwa. Ona, która zachęcała św. Agnieszkę z Pragi, by jako "uboga dziewica trzymała się ubogiego Chrystusa" (List II, Wczesne źródła franciszkańskie t. 2 s. 328), chętnie oddawała się kontemplacji Pana chwały w Jego ubóstwie, aby żyć miłością do Tego, który "ubogi był położony w żłobie, ubogi żył i nagi zawisł na krzyżu" (Testament św. Klary 45, w: Pisma św. Franciszka i św. Klary. Warszawa 1992 s. 175). Ona rzeczywiście była świadoma, że należy do "małej trzódki, którą [.] Ojciec najwyższy wzbudził słowem i przykładem św. Franciszka, naśladującego ubóstwo i pokorę umiłowanego Syna Bożego i Jego chwalebnej Matki Dziewicy [.]" (Testament św. Klary 46).
Ubóstwo i pokój to jakby dwa oblicza tego samego misterium Chrystusa. Stanowią one dwa wymogi Jego orędzia, wymogi dzisiaj bardzo ważne jak nigdy dotąd, do których wy, Siostry, jesteście wezwane, by dawać ewangeliczne świadectwo przez wasze rozbrajające ubóstwo, przeżywane w pełnej jedności pokornych i pojednanych serc. W Orędziu na Światowy Dzień Pokoju tego roku wzywałem wierzących do życia duchem ubóstwa ewangelicznego. "Tak pojmowane ubóstwo ewangeliczne - pisałem - jawi się jako źródło pokoju, ponieważ dzięki niemu człowiek może nawiązać właściwą relację z Bogiem, z bliźnimi i ze stworzeniem" (nr 5).
Nie ma jednak pokoju bez modlitwy. Kościół prosi Pana o ten dar każdego dnia podczas sprawowania Eucharystii. Gdy zdają się upadać ludzkie nadzieje na pokój, gdy uświadamiamy sobie jak wciąż istnieją ogromne siły zła i wpływ Złego, który będąc diabolos, rozdzielcą, zasiewającym w sercach ducha nienawiści i podziału, zgodni i zjednoczeni w imię Chrystusa (por. Mt 18, 19-20) trwają na modlitwie błagając "najwyższego, Wszechmocnego, dobrego Pana [...]" i proszą od Niego o Ducha pokoju i dobroci, Ducha, który porusza serca i daje myślom natchnienie pokoju, a nie udręczenia.
To zadanie Papież chce powierzyć wam, umiłowane siostry, aby nie zgasł święty ogień modlitwy o pokój i by nie ustało wstępowanie do nieba kadzidła modlitw i ofiar Ciała i Krwi Chrystusa.
Proszę was, byście mi towarzyszyły i podtrzymywały mnie w pełnieniu mojej powszechnej posługi Piotrowej przez moc waszej wytrwałej modlitwy. Tak, przez modlitwę ujawnia się szczególny aspekt maryjnego rysu Kościoła. Wy faktycznie jesteście w Kościele jakąś szczególną "ikoną" tajemnicy Maryi, zgodnie ze słowami Franciszka, skierowanymi do Klary i jej sióstr.
Oto są sprawy, które chciałem wam powierzyć. Jest ich być może dużo. Wy to wszystko wiecie. Na zakończenie pragnę z waszym biskupem, z kardynałami i prałatami mi towarzyszącymi udzielić wam błogosławieństwa. Jest to błogosławieństwo bezinteresowne, choć nie jest ono tak zupełnie bezinteresowne, bo wiadomo, żeście prosiły o błogosławieństwo, a w zamian za to modlicie się, pościcie bardziej od Papieża, o wiele więcej od nas wszystkich. Jestem wielce rad z odwiedzin przy grobie św. Franciszka i także w tym sanktuarium jego córki duchowej św. Klary. Jestem rad ze spotkania z wami i z tego, że - jak widzę - macie powołania. Widać białe welony i bardzo młode twarze. Życzę wam, byście zawsze miały powołania, gdyż potrzebujemy tego zastępu uzbrojonego w modlitwę, ofiarę, ubóstwo, pokorę, posłuszeństwo i miłość.
Podobnie jak Klara "z Bożego natchnienia stałyście się córkami i służebnicami najwyższego i największego Króla, Ojca niebieskiego i zaślubiłyście się Duchowi Świętemu, wybierając życie według doskonałości Ewangelii świętej" (Sposób życia św. Klary, w: Pisma św. Franciszka i św. Klary s. 74). Bądźcie odbiciem Maryi w Jej stałym i pełnym żaru wstawiennictwie. "Maryja - jak to przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego - jest doskonałą Orantką, figurą Kościoła. Kiedy modlimy się do Niej, razem z Nią włączamy się w plan Ojca, który posyła swego Syna, aby zbawić wszystkich ludzi [.]. Możemy modlić się z Nią i Ją prosić. Modlitwa Kościoła jest jakby podtrzymywana przez modlitwę Maryi, z którą jest złączony w nadziei" (nr 2679). Tak! Także i w tej sytuacji nasza modlitwa i nasza nadzieja o pokój jest wspierana przez Maryję, Królową Pokoju, Naszą Nadzieję!
Niech wam towarzyszy moje błogosławieństwo, którym obejmuję wszystkie siostry klauzurowe, duchowo z wami złączone.
(tłumaczył Gracjan Majka OFMCap z tekstu włoskiego zamieszczonego w "L"Osservatore Romano" z 12 I 1993). |
| |
|
|
| |
| |
| |
|
|
|
| |
MODLITWA
O UDZIELENIE ŁASKI PRZEZ WSTAWIENNICTWO
SŁUGI BOŻEGO JANA PAWŁA II
Boże w Trójcy Przenajświętszej,
dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi
Papieża Jana Pawła II,
w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć,
chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości.
On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu
i matczynemu wstawiennictwu Maryi,
ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza,
wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego,
jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą.
Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski,
o którą prosimy z nadzieją,
że Twój Sługa Papież Jan Paweł II,
zostanie rychło włączony
w poczet Twoich świętych.
Amen.
Za zgodą władzy kościelnej
CAMILLO KARD. RUINI
Wikariusz Jego Świątobliwości
dla Diecezji Rzymskiej
|
| |
|
| |
|
|
| |
| |
"Ta pustynia nie jest pusta"
- Jan Paweł II
|
Ojciec Święty, Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał głębię i ogromną wartość powołania kontemplacyjnego. Jako człowiek bardzo ściśle zjednoczony z Chrystusem i będący Głową Jego Kościoła, doskonale rozumiał potrzebę istnienia tego typu zgromadzeń także w dzisiejszych czasach. Jego słowa kierowane do mniszek zawierały zawsze świeże spojrzenie, związane ściśle ze wszystkimi wartościami przekazywanymi przez tradycję.
Nasz Papież zawsze radował się mogąc przemawiać do sióstr kontemplacyjnych, a swoją modlitwą - jak podkreślał - obejmował wszystkie zakony - tak w Polsce jak i na całym świecie.
Wytrwale i z konsekwencją przypominał i utwierdzał nas mówiąc, że nasze "(.) życie klauzurowe - kontemplacyjne, oblubieńcze, ofiarnicze - rodzi się w szczególnej mierze z Eucharystii". Podkreślał też Jej wszechobecność, bo nasze istnienie zarówno z Niej się rodzi, jak i do Niej ustawicznie prowadzi poprzez ciągłe dążenie do komunii z Chrystusem, a przez Niego z całym Kościołem, czyli każdym jednym człowiekiem, który jest częścią mistycznego Ciała naszego Pana.
Jakże doskonale Ojciec Święty rozumiał ogrom posłannictwa i wielkość miłości Boga, który swojemu niegodnemu stworzeniu pozwala włączyć się w zbawcze dzieło Odkupienia poprzez łączenie się z Ofiarą Chrystusa! Eucharystię nazwał on "Sakramentem Chrystusowej miłości "do końca", powołanie natomiast określił jako życie tym Sakramentem, ustawiczne przyjmowanie Go, adorowanie i ofiarowanie za świat, który tak bardzo potrzebuje teraz ofiary radykalnej, przepełnionej miłością i ufnym poddaniem się Woli Bożej.
Jan Paweł II niczym dobry Ojciec doskonale rozumiał posłannictwo mniszek i bardzo pragnął byśmy dążyły dla dobra całego świata do tej doskonałości, jaką jest Bóg w Trójcy Jedyny. Podkreślał niesamowitość takiego życia, które choć wydaje się odgradzać nas od tego świata wysokimi murami, tak naprawdę znajduje się w jego centrum, gdyż kontemplacja "żyje" w samym sercu Kościoła i je niejako porusza - porusza modlitwą, ofiarą i pokutą tak, by mógł się on rozwijać i dążyć nieustannie do niebiańskiej Ojczyzny.
"Za klauzurą nie ogląda się ludzi. Za klauzurą się miłuje." - mówił i podkreślał tym, jakże dobitnie, korzenie życia w klasztorze klauzurowym. A korzenie te tkwią właśnie głęboko w Miłości Chrystusowej - w Miłości, którą ma On dla każdego człowieka. Z tą Miłością staramy się właśnie spoglądać na potrzeby, bóle i cierpienia naszych bliźnich, na to, co dzieje się współcześnie w świecie, na ogrom zła i przemocy oraz mnogość łez, tak często ukrywanych pod pozorem szczęścia życia bez Boga.
Ojciec Święty widział też niezrozumienie ze strony wielu ludzi, które często prowadziło do negowania potrzeby takiej ofiary, wskazując na surowość życia, z której to wyprowadzano wniosek przestarzałości. Temu typowemu spojrzeniu "dzieci tego świata", przesyconemu pokusą życia pełnego przyjemności, (ale dokąd prowadzącego?...), przeciwstawił naglącą potrzebę współczesnego Kościoła - potrzebę modlitwy, ofiary, miłości i radykalizmu ewangelicznego.
Myśl współczesna oferuje tak wiele dróg, które jednak pomijają głębię wiary i liczą się z nią o tyle, o ile mogą w swoim zdaniu wyrazić, co do niej jakieś "ale". A my mamy być przecież albo zimni albo gorący i nie możemy zadawalać się namiastkami szczęścia, kiedy na wyciągnięcie ręki czeka na każdego Szczęście prawdziwe - Jezus Chrystus ukryty w każdym kościele w białym Chlebie.
Jan Paweł II właśnie mniszkom klauzurowym powierza zadanie przełamywania w świecie tego konformizmu i niedowiarstwa, przekreślania możliwości nasycenia się "prawdami" połowicznymi, czerpiącymi z różnych źródeł, a tym samym wprowadzającymi niesamowity chaos i spustoszenie do życia wewnętrznego. "(.) odsuwajcie od współczesnego świata, i od świata jakim był zawsze, tę nieufność przez to, że będziecie jeszcze radykalniej niż kiedykolwiek przeżywać tajemnicę Waszego powołania, które jest na wskroś oryginalne. Jest ono głupotą w oczach świata, ale mądrością w Duchu Świętym! Jest wyłączną miłością Pana i wszystkich Waszych ludzkich braci w Nim."
Nasze życie ma być nieustannym trwaniem przed Tabernakulum i w swej odmienności oraz skrytości winno stanowić znak, prowokować do pytań o prawdziwy sens życia człowieka i odpowiedzialność za zrealizowanie przez niego Bożego posłannictwa. Wszystko, co czynimy w ciągu dnia - modlitwa, praca, odpoczynek - "(.) zostało przyjęte, uświęcone i spożytkowane przez Chrystusa dla Odkupienia świata." - mówił Ojciec Święty.
"Wyście wybrały sposób życia, lub raczej Chrystus wybrał Was, abyście wraz z Nim przeżywały Jego paschalną Tajemnicę w czasie i przestrzeni."
Jan Paweł II z miłością podkreślał: "całe Wasze życie głosi Eucharystię" - jakże doskonale rozumiał i wspierał powołanie każdej z nas! Ten, który umiłował Chrystusa "do końca", jest dla nas przykładem i przewodnikiem na drodze dążenia do ofiarowania Bogu każdej sekundy naszej ziemskiej egzystencji. To przecież Ojciec Święty przypominał, że wybrałyśmy "Chrystusa jako jedynego Oblubieńca, świadome (.) Jego miłości "aż do końca". Co więcej: wybrałyście taką Miłość jako ideał, jako cel Waszego klauzurowego powołania? Wy też chcecie, wzorem Chrystusa, UMIŁOWAĆ DO KOŃCA. Ludzie, Wasi bracia i siostry, wiedzą o tym. Jakże często przychodzą do Was prosić o modlitwę, przychodzą także po słowo otuchy, po światło, które płynie z Waszego milczenia w Bogu."
Niech za zakończenie posłużą kolejne słowa Sługi Bożego Jana Pawła II, w których jeszcze raz potwierdza wielkość powołania kontemplacyjnego i misję, jaką ma każda z nas w Kościele: "Kochajcie więc swoje oddzielenie od świata, które doskonale daje się porównać do biblijnej pustyni. Jest to paradoksalne, że ta pustynia nie jest pusta. To właśnie na niej Pan przemawia do Waszego serca i ściśle włącza Was w Swoje zbawcze dzieło."
(Zamieszczone cytaty pochodzą z przemówienia Jana Pawła II do sióstr klauzurowych, wygłoszonego w Warszawie w Bazylice Archikatedralnej, p.w. Świętego Jana Chrzciciela dnia 8 czerwca 1987 roku oraz z przemówienia do sióstr różnych zakonów kontemplacyjnych, zgromadzonych w klasztorze w Lisieux, dnia 2 czerwca 1980 roku).
s. Donata z Przasnysza
|
|
|
Jan Paweł II |
|
| |
| GRÓB PUSTY - NADZIEJA |
|
22 IV 2000 - Wigilia Paschalna na placu św. Piotra
1. (Mt 27, 65). Grób Jezusa został szczelnie zamknięty i opieczętowany. Zgodnie z życzeniem arcykapłanów i faryzeuszów postawiono na straży żołnierzy, ażeby nikt nie mógł wykraść ciała (por. Mk 27, 62-64). Do tego wydarzenia nawiązuje liturgia Wigilii Paschalnej.
Przy grobie czuwali ci, którzy chcieli śmierci Chrystusa, uważając Go za (por. Mt 27, 63). Ich pragnieniem było, aby i On, i Jego nauczanie zostały pogrzebane na zawsze.
Nie opodal czuwała Maryja, a wraz z Nią apostołowie i kilka niewiast. Głęboko w sercach zachowywali wstrząsające obrazy niedawnych wydarzeń.
2. Tej nocy wszędzie na ziemi Kościół czuwa i przeżywa na nowo najważniejsze etapy historii zbawienia. Sprawowana przez nas uroczysta liturgia jest wyrazem tego , które w pewnym sensie przypomina czuwanie samego Boga, opisane w Księdze Wyjścia: (Wj 12, 42).
W swojej opatrznościowej i wiernej miłości, przekraczającej granice czasu i przestrzeni, Bóg czuwa nad światem. Psalmista śpiewa: Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem. Pan cię strzeże (...). Pan cię uchroni (...) teraz i po wszystkie czasy (Ps 121 [120], 4-8).
Także przejście z drugiego w trzecie tysiąclecie, które obecnie przeżywamy, jest ukryte w tajemnicy Ojca. On (J 5, 17) dla zbawienia świata, a poprzez Wcielonego Syna wyprowadza swój lud z niewoli ku wolności, ze śmierci do życia. Całe Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 jest - by tak rzec - wpisane w tę noc Wigilii, która dopełnia Wigilię Bożego Narodzenia. Betlejem i Kalwaria wskazują na to samo misterium miłości Boga, który (J 3, 16).
3. Czuwając w tę Świętą Noc, Kościół pochyla się nad tekstami Pisma Świętego, które ukazują zarys Bożego zamysłu od Księgi Rodzaju po Ewangelię, a wraz z liturgicznymi obrzędami poświęcenia ognia i wody nadają tej szczególnej uroczystości wymiar kosmiczny. Całe stworzenie jest wezwane, by czuwać przy grobie Chrystusa w tę noc. Przesuwają się przed naszymi oczyma dzieje zbawienia, począwszy od stworzenia po odkupienie, od wyjścia z niewoli po Przymierze synajskie, od Starego do Nowego i wiecznego Przymierza. W tę Świętą Noc wypełnia się odwieczny zamysł Boży, ogarniający dzieje człowieka i kosmosu.
4. W Wigilii Paschalnej, matce wszystkich wigilii, każdy człowiek może rozpoznać także swoją własną historię zbawienia, której fundamentalnym momentem jest odrodzenie w Chrystusie przez chrzest.
5. - śpiewał wczoraj Kościół, ukazując drzewo krzyża, . Ukrzyżowan, umarł i pogrzebion - mówimy w Credo.
Grób! Oto miejsce, gdzie Go położono (por. Mk 16, 6). Duchowo jest w tym miejscu obecna cała wspólnota Kościoła, we wszystkich częściach świata. Jesteśmy tu także my, wraz z trzema niewiastami, które jeszcze przed świtaniem pospieszyły do grobu, ażeby namaścić martwe ciało Jezusa (por. Mk 16, 1). Ich troska jest wyrazem naszej troski. Wraz z nimi odkrywamy, że wielki kamień grobowy został odsunięty i że ciała już nie ma. - oznajmia anioł, ukazując pusty grób i płótno złożone na ziemi (por. Mk 16, 6). Śmierć nad Nim już panować nie będzie (por. Rz 6, 9).
Chrystus zmartwychwstał! - obwieszcza u kresu tej paschalnej nocy Kościół, który wczoraj głosił śmierć krzyżową Chrystusa. Jest to zwiastowanie prawdy i życia.
Powstał z grobu Chrystus, który dla nas zawisł na krzyżu.
Tak, Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, a my jesteśmy tego świadkami.
Pełnym głosem obwieszczajmy to światu, aby nasza radość przeniknęła serca wielu innych ludzi, zapalając w nich światło nadziei, która zawieść nie może.
Chrystus zmartwychwstał, Alleluja!
|
| |
|
| |
|
|